Strona główna > Projekty > Projekty

Bookmark and Share

Refleksy

Anna Dąbrowska (2017-12-13)

W historii kina jest jeden Andrzej Wajda, jedna „Ziemia obiecana” i „Kronika wypadków miłosnych”. I niech tak zostanie.

Dobre filmy, podobnie jak dobre książki czy płyty to te, które wciąż wywołują emocje, zmuszają do refleksji, czy wręcz zmierzenia się z nimi na nowo.
Tu i teraz.

Wzięliśmy na warsztaty cztery sceny z czterech różnych filmów Wajdy. My z pogranicza dzieciństwa i dorosłości, polsko-ukraińsko-żydowskich tożsamości, unużani w świecie wiecznych wyborów, starych i nowych ścieżek komunikacji.

Mierzymy się ze słowem, obrazem, gestem, szukając własnych emocji i odczytań. Wystawiamy je na próbę, tak jak siebie, próbując nadać dodatkowy sens. I puścić w świat.

Przez trzy zimowe dni pomogliśmy czwórce młodych ludzi filmowo opowiedzieć ich ważne historie.
Oto one.






każdy może mieć swoją fabrykę
Teodor Ficak, 15 lat

Każdy może mieć marzenie, także takie, jak założenie fabryki, także wtedy, kiedy nie ma się nic. Jak bezdomni. Marzenia nie mają ograniczeń.

Ziemia Obiecana to jeden z lepszych polskich filmów. Doceniam zwłaszcza szczegóły. Wszystko jest dopracowane. Dosadna, piękna Łódź. Świetni aktorzy. Każdy kadr jest jak obraz.
Najbliższy jest mi Moryc. Taki cwaniaczek.

Scena z filmu „Ziemia Obiecana”






miłość to miłość


Wiktoria Rogólska, 16 lat
Wajda przedstawił tą scenę jako wojnę, gdzie faktycznie chodziło o ucieczkę przed prawdziwym niebezpieczeństwem. Ale wojna może mieć dla każdego inne znaczenie.

Uwielbiam łamać stereotypy. Staram się pokazywać społeczeństwu, że nie wszystko jest zawsze takie, jak wam się wydaje. Dlatego zaproponowałam, żeby scena rozegrała się w sytuacji, kiedy bohaterkami jest para dziewczyn. Chciałam pokazać, że im też nie wszystko się zawsze układa, że ciężko jest wyjść z szafy, pokazać się innym ludziom. I że miłość to miłość. Bez względu na to czy kocha się dziewczynę, czy chłopaka, kim się czujemy, jaki mamy kolor skóry, czy narodowość ludzie są równi i należy ich kochać tak samo.
To chciałam przekazać.

Scena z filmu „Kronika wypadków miłosnych”






nie pozwalać na zło


Julia Skowrońska, 17 lat
To scena, w której Krystyna Janda pyta swojego filmowego męża, czy nie jest mu wstyd, że żyje, skoro ich dzieci nie dożyły czasu, kiedy ich kraj jest wolny. My tą scenę gramy inaczej - wobec obecnej sytuacji. Bohaterka, obserwująca protest jest zbulwersowana postawą swojego partnera, który uważa, że lepiej zachować neutralność, siedzieć w cieniu i nic nie mówić.

Ta scena jest dla mnie ważna, ponieważ pokazuje, jak my-społeczeństwo jesteśmy podzieleni. A przecież powinniśmy ze sobą rozmawiać. Przyjąć, że mamy różne poglądy, pozwolić działać, gdy sprawa jest ważna, pilna a zaniechanie może doprowadzić do czyjejś krzywdy.
Nie można zamykać oczu i uszu. Trzeba działać. Nie pozwalać na zło.

Scena z filmu „Tatarak”





musimy wytrwać


Maksym Nakonieczny, 14 lat
Jest to tekst motywacyjny. Ja swój przekaz kieruję do Ukraińców w Przemyślu. Namawiam ich, żeby wytrzymali - musimy wytrwać, czyli nie dać się, ani sprowokować, ani stłamsić.
Nie jest im teraz łatwo.
Zmieniamy odbiorców, ale przekaz jest ten sam.


Scena z filmu „Katyń”.




________________________

Realizacja:
PSYCHOKINO, Stowarzyszenie Homo Faber, Związek Ukraińców w Polsce oddział w Przemyślu

reżyseria: Dorota Piskor
zdjęcia: Tomek Ślesicki
przygotowanie: Anna Leskiw, Tatiana Nakonieczna
w filmie wystąpili: Teodor Ficak, Maksym Nakonieczny, Wiktoria Rogólska, Julia Skowrońska
oraz: Filip Kaczmar, Oleh Michulka, Paweł Pryszlak, Emilia Stabiszewska

Podziękowania:
Dziękujemy panu Jerzemu Małeckiemu z Urzędu Gminy w Starym Dzikowie za udostępnienie cerkwi, oraz panu Leszkowi Królowi, dyrektorowi GOK w Starym Dzikowie za pomoc i gościnę.


Przemyśl 2017