Strona główna > O nas > W mediach

Bookmark and Share

Uczestnictwo cudzoziemców i cudzoziemek w życiu kulturalnym Lublina.

(2019-12-03)

21 listopada opublikowaliśmy raport: "Uczestnictwo cudzoziemców i cudzoziemek w życiu kulturalnym Lublina", który podsumowuje badania prowadzone latem 2019 roku. 

Badania zrealizowała Lubelska Grupa Badawcza: Agnieszka Duda-Jastrzębska i Marta Nazaruk-Napora na zlecenie Stowarzyszenia Homo Faber; zostały sfinansowane przez Wydział Kultury Urzędu Miasta Lublin w ramach projektu "Niewidzialni mieszkańcy". Partneem w projekcie była Galeria Labirynt.


Zobacz także

Niewidzialni mieszkańcy - raport (Aktualności)

Niewidzialni mieszkańcy (Projekty)


Chcą korzystać z kultury wspólnie z wszystkimi mieszkańcami. Raport o cudzoziemcach w Lublinie

- Nie wystarczy raz lub dwa razy zaprosić na kulturalne wydarzenia. Trzeba myśleć procesem, ciągle i ciągle próbować, naharować się, by cudzoziemcy przyszli. Integracja to bardzo trudna robota - mówi Anna Dąbrowska z Homo Faber. Stowarzyszenie wraz z Lubelską Grupą Badawczą sprawdziło, jak wygląda uczestnictwo obcokrajowców w życiu kulturalnym Lublina.

Prezentacja raportu w ramach projektu "Niewidzialni Mieszkańcy" odbyła się w czwartek w Galerii "Labirynt". Badania trwały od maja do października 2019 r. W ich ramach zrealizowano 10 indywidualnych wywiadów pogłębionych, dwa wywiady fokusowe i ankietę.

Dlaczego taki temat? Bo pozbawiony dużego zaplecza przemysłowego Lublin postanowił kilka lat temu postawić na kulturę. - Chcieliśmy sprawdzić, na ile ta kultura jest włączająca i obejmuje wszystkich mieszkańców i mieszkanki Lublina - wyjaśnia Anna Dąbrowska, prezeska stowarzyszenia Homo Faber.

Realizujący badanie zwrócili uwagę nie tylko na to, jak często i w jakich sytuacjach zamieszkujący Lublin cudzoziemcy uczestniczą w wydarzeniach kulturalnych, ale także, co ich od tego odstrasza. Wśród zagadnień pojawiło się pytanie, jakie działania mogą ich zachęcić do korzystania z oferty kulturalnej miasta. Na tej postawie przygotowano rekomendacje dla funkcjonujących w Lublinie instytucji.

W ten sposób Homo Faber w pewnym stopniu powtórzyło swoje badania z 2008 r. dotyczące uczestnictwa w kulturze studentów. Tym razem jednak skupiono się głównie na osobach pracujących.

- Mamy już inną sytuację migracyjną. Po rozpoczęciu wojny na Ukrainie bardzo duża część migracji ukraińskiej znalazła się w Lublinie, ale nie byli to już studenci. To osoby dorosłe, często przyjeżdżające ze swoimi rodzinami, z zamiarem stałego osiedlenia się w Lublinie - wyjaśnia Dąbrowska.

Potrzebne wsparcie na miejscu
W trakcie badania okazało się, że obcokrajowcy mają małą wiedzę o instytucjach kultury. Rzadko też do nich zaglądają.

- Badani często zaznaczali, że jest im dobrze znany budynek Centrum Spotkania Kultur. Mamy jednak podejrzenia, że nie są to wizyty ściśle związane z ofertą kulturalną. Ludzie wchodzą, bo są ciekawi architektury, ale ze względu na wysokie ceny biletów niekoniecznie uczestniczą w wydarzeniach, które tam się odbywają - mówi Dąbrowska.

Zgodnie z wynikami badań cudzoziemcy czas wolny spędzają, spacerując po Starym Mieście i terenach zielonych. Jeśli zaś chodzi o kulturę, najchętniej biorą udział w największych wydarzeniach otwartych, jakimi są duże lubelskie festiwale. - Zachęca fakt, że coraz częściej pracują na nich wolontariusze mówiący w różnych językach. To daje poczucie bezpieczeństwa - zaznacza Agnieszka Duda-Jastrzębska z Lubelskiej Grupy Badawczej.

Cudzoziemcy zwracali też uwagę, że łatwiej jest im wejść w świat lubelskiej kultury, gdy mają kogoś, kto ich po niej oprowadzi. Nierzadko jednak emigranci zarobkowi przyjeżdżający do Lublina są zdani sami na siebie. Przeszkodą do samodzielnego korzystania może być także brak dostępnych informacji o wydarzeniach kulturalnych w językach, którymi się posługują.

Brak poczucia bycia zaproszonym
Jak zaznaczają realizatorki badania, cudzoziemcy i cudzoziemki w Lublinie nie czują się zaproszeni do tego, by z oferty kulturalnej Lublina korzystać. - Poczucie braku zaproszenia opiera się nierzadko na niemiłych doświadczeniach, czasem na lęku przed nowym w obcym kraju, gdzie niekoniecznie wszystko rozumiemy. Ciężko jest wejść do nowego środowiska. Jeszcze trudniej, gdy dochodzi do tego kwestia różnicy kulturowej, pochodzenia - wyjaśnia Duda-Jastrzębska.

Jako rozwiązanie Anna Dąbrowska proponuje "powitacze" w językach angielskim, ukraińskim czy rosyjskim widoczne na plakatach, ulotkach i stronach internetowych wydarzeń. Wciąż niewiele instytucji kultury sporządza dodatkowe opisy w obcych językach, rzadko też lubelskie kina decydują się na oznaczenia, że dany film ma angielskie napisy.

- Nie wystarczy raz lub dwa razy zaprosić na kulturalne wydarzenia. Trzeba myśleć procesem, ciągle i ciągle próbować, naharować się przy tym, żeby cudzoziemcy przyszli. Integracja to bardzo trudna robota - przekonuje Dąbrowska.

Gettoizacja
Przy tym wszystkim pomysłodawczynie raportu sprzeciwia się tworzeniu osobnych wydarzeń kulturalnych dla obcokrajowców. Takie działania nazywa "gettoizacją". - Cudzoziemcom zależy na wspólnym korzystaniu z wydarzeń z innymi mieszkańcami miasta. Nie chcą izolacji, mówią, że chcą poznawać lublinian - przekonuje Duda-Jastrzębska.

Ponadto cudzoziemcy zwracali uwagę na brak czasu wolnego, który uniemożliwia im korzystanie z kultury. - Okazuje się, że ich praca to często znacznie więcej niż osiem godzin dziennie. Nierzadko praca zmianowa - mówi Dąbrowska. Przyznaje, że przy okazji pytania o kulturę wypłynęła kwestia dyskryminowania obcokrajowców przez lubelskich pracodawców. Badani wspominali o nadgodzinach, nierównych pensjach i opóźnieniach w wypłacie.

Dobrym pomysłem według twórców raportu byłaby niedzielna oferta wydarzeń dla rodzin z dziećmi, bo nierzadko tylko wtedy mają one czas dla siebie.

Przepytywani w badaniu zaznaczali, że chcieliby uczestniczyć w kulturze także aktywnie. Propozycją Homo Faber jest umożliwienie im organizacji wydarzeń przy wsparciu instytucji. To jednak wiąże się z kosztami, a na integrację nowych mieszkańców w mieście po prostu nie ma pieniędzy. - Nie wszystko da się zrobić wolontariatem i rękami organizacji pozarządowych - zaznacza Dąbrowska.

Miasto na szereg działań związanych z integracją cudzoziemców w mieście (w tym przeprowadzenie badań) realizowanych przez Homo Faber przeznaczyło w tym roku 20 tys. zł.


Alina Pospischil
Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin
22 listopada 2019



Obcokrajowcy czują się w Lublinie niewidzialni

Przestrzenie kultury według Stowarzyszenia Homo Faber mogłoby być wykorzystywane do integracji cudzoziemców. Zgodnie z przedstawionym raportem tak jednak nie jest.

Okazuje się, że cudzoziemcy w Lublinie nierzadko czują się nieproszeni, wykluczeni i nieakceptowani. Badania na ten temat zostały przeprowadzone we współpracy z Wydziałem Kultury Urzędu Miasta.

O tym jak cudzoziemcy wykorzystują przestrzeń kulturalną Lublina mówi szefowa stowarzyszenia Homo Faber Anna Dąbrowska.

Najczęstszymi powodami nie pojawiania się w przestrzeniach kulturalnych wskazywanymi przez ankietowanych są brak towarzystwa i brak wiedzy, że jakiekolwiek wydarzenia w ogóle się odbywają. Jednocześnie ponad 85% badanych wyraża chęć współpracy z instytucjami kultury, a 66,7% przyznaje, że sami chcieliby realizować różne wydarzenia.

„Kultura jest dla wszystkich – czyli dla wszystkich mieszkańców”- tak wyniki badań komentuje Anna Dąbrowska z Homo Faber.

Stowarzyszenie już ponad 10 lat zajmuje się tematem funkcjonowania cudzoziemek i cudzoziemców w naszym mieście. Jego szefowa nie ukrywa, że obecna sytuacja obcokrajowców przebywających na terenie Lublina nie jest wystarczająco dobra. Na tle innych miast Polski polityka stolicy województwa lubelskiego w tym temacie nie prezentuje się najlepiej.

Stowarzyszenie przygotowało również zestaw rekomendacji dla instytucji kultury, które wyrażają chęć otwarcia się na odbiorców z zagranicy. Wśród nich znalazły się takie propozycje, jak: dwu, a nawet trójjęzyczne plakaty, ulotki i opisy wydarzeń na Facebooku, oznaczanie imprez hasłem: „Nie musisz mówić po polsku” czy włączenie do swojej oferty prowadzenia wolontariatu przez migrantów.


Katarzyna Gałan
Źródło: Radio Centrum
21.11.2019.



Niewidzialni mieszkańcy? Cudzoziemcy nie uczestniczą w życiu kulturalnym Lublina

Cudzoziemcy mieszkający w Lublinie prawie nie uczestniczą w życiu kulturalnym miasta - tak wynika z raportu przygotowanego przez Lubelską Grupę Badawczą. Badania wskazały, że obcokrajowcy mieszkający w Lublinie często nie wiedzą, gdzie szukać informacji o wydarzeniach kulturalnych. Nierzadko także czują się pominięci.


- Oferta kulturalna Lublina jest przebogata, ale istnieje szereg barier, przez które cudzoziemcy nie uczestniczą w pełni w tym wydarzeniach - mówi jedna z inicjatorek raportu Anna Dąbrowska. – Związane jest to z jednej strony ze sposobem, w jaki korzystali z kultury w miejscach, z których pochodzą. I często są to takie „kalki”, które tu też funkcjonują. Z drugiej strony jest to także kwestia wstydu, strachu i myślenia w stylu, że „nie za dobrze znam język polski i na tym wydarzeniu nie będzie nikogo, kto będzie mógł mi pewne rzeczy wytłumaczyć”.

- Cudzoziemcy chcą się bardzo z nami poznawać i integrować, natomiast nie mają do tego przestrzeni; czują się w jakiś sposób „niezaproszeni”. Czasem po prostu są nieobecni w tej kulturze, która dzieje się w Lublinie. Mało o niej wiedzą. Przyczyn tego jest wiele. To kwestia językowa, to także sprawa tego, że nie zawsze informuje się po angielsku czy ukraińsku o nadchodzących wydarzeniach. Istnieją też bariery finansowe, a także społeczne – mówi współautorka raportu Agnieszka Duda-Jastrzębska.

- Barierą, na którą mamy mniejszy wpływ, jest to, że cudzoziemcy, głównie z powodów ekonomicznych, często mają niewiele czasu na kulturę. Ale też często bilety są dla nich zbyt drogie, żeby móc w tych wydarzeniach uczestniczyć. My wiemy, że w Lublinie jest bardzo dużo wydarzeń, które dzieją się za darmo, ale cudzoziemcy nie wiedzą, jak dotrzeć do takich informacji, które z imprez są darmowe – wyjaśnia Anna Dąbrowska.

- Jeden z cudzoziemców, który przybył do Lublina 15 lat temu, opowiadał, że przez pierwsze trzy miesiące studiów w zasadzie nikt z roku nie podszedł do niego i powiedział: „Cześć. Skąd jesteś? Co tutaj robisz?”. Ale obecni studenci mówią, że takie sytuacje nadal się zdarzają - mówi współautorka raportu Marta Nazaruk-Napora z Lubelskiej Grupy Badawczej.

- Na pewno warto pamiętać, żeby, organizując wydarzenia kulturalne, zapraszać też tych, którzy nie mówią po polsku i symbolicznie ich witać. Nasi rozmówcy mówili, że bardzo mile byłoby, gdyby na wielkich plenerowych koncertach, powitać publiczność nie tylko po polsku, ale również po angielsku, po ukraińsku czy po rosyjsku – stwierdza Agnieszka Duda-Jastrzębska.

- Proces integracji jest bardzo złożony. Powinny być w niego zaangażowane wszystkie podmioty, które w mieście funkcjonują. Chciałabym, żeby był to proces, w którym bierzemy udział wszyscy: od Urzędu Miasta, przez instytucje kultury, aż po organizacje pozarządowe. Oczywiście trzeba na to pieniędzy, czyli wygospodarowania z budżetu miasta pewnej kwoty, która mogłaby być operacyjnie wykorzystywana na cele związane z integracją - dodaje Anna Dąbrowska.

- Jeśli chodzi o obsługę cudzoziemców w urzędach, to pewnym rozwiązaniem byłoby zatrudnienie osób dwujęzycznych. To najprostsze, co moglibyśmy zrobić, bez większych inwestycji. Jednak inne działania wymagają więcej czasu. Jednym z rozwiązań mogłoby być strony informujące wydarzenia o wydarzeniach skierowanych do mniejszości zamieszkujących w Lublinie. Powinniśmy pamiętać też o tym, żeby być bardziej otwartymi, żeby wyrozumialej patrzeć na osoby, które nie mówią w języku polskim – uważa dr Kamil Filipek z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.

Cały raport wraz z rekomendacjami zostanie przekazane wszystkim instytucjom, które oferują różnego rodzaju wydarzenia kulturalne w Lublinie. Cały raport można znaleźć TUTAJ.

Raport, w ramach projektu „Niewidzialni mieszkańcy”, przygotowała Lubelska Grupa Badawcza we współpracy z Galerią Labirynt oraz stowarzyszeniem Homo Faber.


InYa / opr. ToMa
Źródło: Radio Lublin
21.11.2019.


Panorama Lubelska z dn. 21 listopada 2019

do obejrzenia tutaj.




















Komentarze
Aby dodać komentarz pod własnym nazwiskiem musisz się zalogować, lub napisać pod tymczasowym nickiem (wymaga aktywacji)

Nick:Komentarz:
Brak komentarzy