Wspieraj

Wygaszenie specustawy i rzeźbienie w powietrzu

Pamiętacie tamten sobotni telefon od męża kobiety w śpiączce cukrzycowej, który odebrała Ola nawigując karetkę i tłumacząc interwencję lekarzy? Ta historia ma ciąg dalszy. Posłuchacie.

Małżeństwo, oboje emerycie życia, utrzymuje się w Polsce z ukraińskiej emerytury, pomagają trochę dzieci w świecie, ale też oni sami starają się być samodzielni. Kobieta poza ostrą cukrzycą jest także chora onkologicznie. Właśnie miała zaczynać piąta serię chemii. Nie zacznie. Bo wygaszenie specustawy pozbawiło ją prawa do bezpłatnego leczenia w Polsce. Koszt chemii jest astronomiczny. Leki wystarczą jej na dwa dni.
Jedną szansą jest znalezienie im obojgu miejsca w miejscu zbiorowego zakwaterowania, aby objęło ich ubezpieczenie. Ale wtedy każda wizyta obarczona jest uprzednim otrzymaniem zaświadczeń o mieszkaniu w OZZ: od właściciela ośrodka i od gminy. Każda.

Ale przecież szereg zmian w ustawach miał ludzi usamodzielniać. Zrobili to. Od pewnego czasu mieszkają w wynajmowanym mieszkaniu.
Ma to jakikolwiek sens?

Wygaszenie specustawy pozostawiło takie sprawy bez zabezpieczenia. Rządzący zamykając jeden system, nie przygotowali następującego po nim zamiennika — powstająca luka pozostawia ludzi w próżni. Czekanie na nowe ustalenia odbiera im poczucie bezpieczeństwa, a bywa, jak w tym przypadku, zagrożeniem dla zdrowia i życia.

O tym, że ustawa będzie wygaszona resorty wiedzą od dawna, bo sami byli ich autorami. Jak to jest możliwe, że nie zapewniło się zastępowalności mechanizmów? Jako jest możliwe, że nie przewidziano takich sytuacji w momencie, w którym ma się pełne dane o sytuacji uchodźców z Ukrainy — wiadomo kto był beneficjantami pomocy.

Dokładnie o takich sytuacjach mówiliśmy na konsultacjach społecznych. Nie potrzebujemy wytężać wyobraźni, aby je przewidzieć. Przecież znamy tych ludzi. W OZZ jesteśmy obecni bez przerw od czerwca 2022 roku. Sam baobab w Lublinie przez 3 lata funkcjonowania miał ponad 70 000 odwiedzin. To, że monitorujemy sytuację to mało powiedziane. Jesteśmy w niej.

Efekt jest taki, że znów szyjemy lokalnymi siłami rozwiązania na rządowe niedociągnięcia. W Lublinie mamy szczęście, że wszyscy zaangażowani przypadek po przypadku, sprawa po sprawie „ogarniają” razem. Wisimy na telefonach. I znów rzeźbimy w powietrzu.

PS. Rysunek to część plakatu, który dzieciaki narysowały podczas warsztatów o prawach człowieka w świetlicy baobabu.

Inne aktualności

Strategia integracyjna Polski 2026-35, nasze uwagi

Czytaj

Nowelizacja, kolejne zmiany i pytania o przyszłość osób uchodźczych z Ukrainy w Polsce

Czytaj

Podpisaliśmy apel do Prezydenta RP ws "ukraińskiej specustawy"

Czytaj
1 2 3 8

Partnerzy

Inspektor Ochrony Danych Osobowych:
r. pr. Małgorzata Ganczar
iod@hf.org.pl

menuchevron-down