
Wyjazdy, ale po co?
Działania mobilne, mające na celu wspieranie osób z doświadczeniem migracji/uchodźstwa mieszkających poza zasięgiem Baobabu, są integralnym elementem naszych działań. Jest to dla nas ważne, ponieważ te działania pozwalają na dotarcie do miejsc, w których mieszkają osoby często nie mające dostępu do pomocy w kwestiach edukacyjnych, administracyjnych, informacyjno-prawnych, a także – czasem – w sprawach pozostawionych w kraju pochodzenia.
Stały kontakt z osobami mieszkającymi poza Lublinem umożliwia nam rozpoznawanie trendów, wyzwań i problemów występujących w innych miejscowościach. Ma to również znaczenie w bardziej metaforycznym sensie – dążymy do tego, żeby zawsze być blisko ludzi i reagować na zmieniającą się rzeczywistość w sposób skuteczny.
Od czego zaczyna się wyjazd.
Przed każdą decyzją o wyjeździe robimy rzetelne rozeznanie – sprawdzamy sytuację w różnych powiatach, miejscach zbiorowego zakwaterowania, organizacjach społecznych. Dowiadujemy się o potrzebach, z którymi mierzą się mieszkańcy danej miejscowości. Przygotowujemy się, by odpowiedzieć na te potrzeby i zapewnić godnościową pomoc.
Następnie ustalamy dzień – i jedziemy.
Na miejscu.
Każdy nasz wyjazd ma w sobie coś nowatorskiego. Nie mamy przepisu na jedno dobre rozwiązanie – mamy za to niezawodną strategię gotowości do dopasowania naszych działań do konkretnej sytuacji. Jest potrzeba zorganizowania grupowej sesji arteterapii z psychologiem – robimy. Jest potrzeba zorganizowania zabawy dla dzieci – robimy. Trzeba sporządzić pismo do instytucji publicznej, odwołać się od decyzji negatywnej, doradzić w kwestiach legalizacji pobytu – robimy. Trzeba zapisać się do lekarza, sprawdzić termin, przetłumaczyć zaświadczenie lekarskie – robimy.
Szczycimy się elastycznością.
Nie znikamy.
Zależy nam, żeby osoby, do których trafiamy, zawsze znały ścieżkę do nas. Zostawiamy kontakt, zapraszamy do Baobabu, a czasem dopinamy sprawę zdalnie. Robimy to po to, by wracając do odwiedzonych miejscowości, spotykać ludzi, którzy przychodzą do nas po raz kolejny – tym razem z uśmiechem, otwartością i chęcią rozmowy. To daje satysfakcję.
Wyzwania.
W przestrzeni publicznej często podkreśla się to, że osoby z doświadczeniem migracji lub uchodźstwa są uprzywilejowane. Prawda jest taka, że są uprzywilejowane na niekończącą się niestabilność.
Osoby te, o bardzo chwiejnym statusie prawnym, są również narażone na silną, nieustannie generującą się dezinformację, co pozwala na łatwe ich wykorzystywanie.
Często, odwiedzając osoby uchodźcze, przyglądamy się rzeczywistości, w której żyją.
Słysząc twierdzenia, takie jak:
Pracodawca nie chce mnie zatrudnić, ponieważ nie ma pewności, że mój status będzie przedłużony.
Powiedziano mi, że ochrona czasowa nie daje dostępu do pomocy medycznej
Ja słyszałam, że będą migrantów deportować
Będę miała podstawę do legalizacji swojego pobytu, ale co z moimi rodzicami - oni są starsi
A po co ja mam to robić, jeśli i tak trzeba będzie wyjeżdżać,
rozumiemy, że nie każdy problem można rozwiązać wysyłając dobrze przygotowany wniosek. Są przeszkody, które zakotwiczone w uprzedzeniach, niełatwo pokonać. A nawet jeśli je przejdziemy, powstają nowe, większe, szczelniejsze. Tych wyzwań nie przezwycięży się jedynie poradą prawną, wsparciem administracyjnym czy pomocą w sporządzeniu pisma do urzędu. Pokonuje się je podejściem opartym na systemowości – rozumianym jako podejście zmieniające nie tylko sytuację konkretnej osoby, ale całe jej otoczenie: struktury prawne, instytucjonalne i społeczne.
______
Taras Kuźma, ukończył studia na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w zakresie Stosunków Międzynarodowych, specjalizując się w Instytucjach Międzynarodowych. Od 2022 roku pracuje w Homo Faber w punkcie informacyjnym w Baobabie oraz koordynuje wizyty mobilne na Lubelszczyźnie, podczas których zespół baobabu oferuje kluczowe usługi dla osób uchodźczych takie jak: pomoc administracyjna, prawna, medyczna, wsparcie psychologiczne.
